- artykulacja - nie jest w ścisłej mierze rodzajem ornamentacji, ale na potrzebę klasyfikacji umieszczam ją tutaj. Artykulacja to coś w rodzaju króciutkiego, początkowego fragmentu dźwięku. Wyróżniamy tutaj tonguing (opisywany już przeze mnie wcześniej sposób "atakowania" dźwięków językiem poprzez sylabę "tu") oraz throating (podobny, ale z użyciem gardła oraz przepony zamiast języka). Teoretycznie do tej kategorii powinno zaliczać się też cuts i strikes, ale ze względów historycznych zaliczamy je do ornamentacji palcowanych
- ornamentacje palcowane jednodźwiękowe - zaliczamy tu wspomniane wcześniej cuts i strikes, a także slides
- ornamentacje palcowane wielodźwiękowe - zaliczamy tutaj rolls, cranns, trills, finger vibrato i inne
środa, 10 lutego 2010
Tutorial 012: wstęp do ornamentacji w muzyce irlandzkiej, część druga
poniedziałek, 8 lutego 2010
Tutorial 011: wstęp do ornamentacji w muzyce irlandzkiej, część pierwsza
sobota, 30 stycznia 2010
Tutorial 010: ćwiczenie długich dźwięków - element rozgrzewki przed grą na irish tin whistle
piątek, 8 stycznia 2010
Tutorial 009 - zaawansowana technika dostosowania dynamiki dźwięków drugiej oktawy
środa, 30 grudnia 2009
Tutorial 008 - jeszcze więcej ćwiczeń oddechowych.
- Stań prosto, stopy niech będą rozstawione na szerokość bioder. Połóż dłonie na biodrach w taki sposób, żeby móc wyczuć pracę mięśni podczas ćwiczenia. Weź powolny, głęboki wdech przez usta, tak, aby poczuć pracę brzucha tj. jego powiększenie zarówno z przodu jak i z tyłu, po czym, również powoli, zrób wydech. Powtarzaj to ćwiczenie, sukcesywnie zwiększając częstotliwość oddechów, oraz redukując ich długość, dopóki nie zaczniesz dyszeć.
- Kolejne ćwiczenie wykonujemy na krześle, które nie może mieć oparć pod łokcie. Połóż swoje łokcie na kolanach i pozwól szczęce delikatnie spocząć w pucharze z własnych dłoni. Taka pozycja ogranicza pracę mięśni brzucha, umożliwiając im ruch tylko w części talii. Powinniśmy unikać tego typu pozycji podczas gry, ale na czas ćwiczenia pozwoli ona odizolować część mięśni brzucha i pracować tylko nad nimi. Ćwiczenie polega na głębokim oddychaniu podczas którego powinniśmy czuć izolowane, pracujące mięśnie.
- Ostatnie ćwiczenie jest moim zdaniem najprzyjemniejsze do wykonywania, ponieważ łatwo jest monitorować progres w nim uzyskiwany. Ćwiczenie polega na wybraniu sobie jednego dźwięku, gdzieś w połowie skali instrumentu, a następnie zagranie go najdłużej jak potrafimy. Pamiętaj tylko, że gramy czysto, co oznacza między innymi nie kończenie wydychając na siłę resztki powietrza z płuc. Zamiast tego cały czas utrzymujemy równy strumień powietrza, uwzględniając również końcówkę. Wspomniałem, że łatwo określać własne postępy w tym ćwiczeniu. To prawda, wystarczy tylko mierzyć czas przez jaki jesteśmy w stanie zagrać dźwięk. Możemy na przykład ustawić metronom na 60 uderzeń na minutę i liczyć sekundy, albo patrzeć na zegar w czasie ćwiczenia.
wtorek, 22 grudnia 2009
Melodia: Star of the County Down
(A Part Repeat)
In Bainbridge town in the County Down
One morning last July
Down a wild bóithín came a sweet cailín
And she smiled as she passed me by
(B Part)
She looked so sweet from her two bare feet
To the crown of her nut-brown hair
Sure a coaxing elf I'd to shake myself
To make sure I was standing there
(Chorus: B Part)
From Bantry Bay down to Derry Quay
And from Galway to Dublin Town
No maid of I've seen like the sweet cail?n
That I met in the County Down
(A Part)
As she onward sped, sure I shook my head
And I gazed with a feeling rare
And I said, says I, to a passer-by
"Who's the maid with the nut-brown hair?"
(B Part)
He smiled at me and he says, says he
"That's the gem of Ireland's crown!"
She's young Rosie McCann from the banks of the Bann
She's the Star of the County Down
CHORUS
poniedziałek, 14 grudnia 2009
Tutorial 007 - poznaj lepiej swój irish tin whistle
- Znajdź minimalną ilość powietrza (dotyczy zarówno objętości jak i prędkości strumienia), potrzebną do przejścia pomiędzy pierwszą, a drugą oktawą.
- Wsłuchaj się jak brzmią dźwięki drugiej oktawy grane w ten sposób, czyż nie brzmią odrobinę "płasko" i nieco niżej niż powinny.
- Spróbuj powyższych ćwiczeń dla wszystkich dźwięków swojego flażoletu, obserwuj zmiany, zwróć szczególną uwagę na swoje gardło.
- Zapamiętaj jak dużo powietrza potrzeba do przeskoczenia do drugiej oktawy tak, aby dźwięk wyższej oktawy współgrał z dźwiękiem dolnej oktawy. Spróbuj zagrać dźwięki wyżej niż powinny brzmieć. Zanotuj w pamięci jakie to uczucie.
- Spróbuj zagrać wyższą oktawę zmniejszając szerokość strumienia oraz bez tego. Zwróć uwagę jak to wpływa na ton instrumentu.
- Zagraj kilka bardzo długich dźwięków płynnie zmniejszając szerokość strumienia powietrza wdmuchiwanego w ustnik. Spróbuj wykonać to tak, aby dźwięk był cały czas tej samej wysokości i zobacz jak zmienia się zużycie powietrza z Twoich płuc.
czwartek, 10 grudnia 2009
Tutorial 006 - ćwiczenie na głębszy i szybszy oddech
- znajdź punkt u podstawy swojego gardła we wnętrzu litery V tworzonego przez Twoje obojczyki, poczuj ten miękki punkt palcem
- zwizualizuj sobie, że masz otwór w tym miejscu, zupełnie jak przy tracheotomii, tak popularnej w serialach medycznych
- weź szybki i głęboki wdech wyobrażając sobie, że pobierasz powietrze przez ten otwór, powinieneś poczuć pęd powietrza na tylnej ścianie swojego gardła.
- cały czas pamiętaj o wyprostowanej pozycji
- oddychaj ustami (jeśli potrafisz możesz brać wdech jednocześnie ustami i nosem, ale wydech rób zawsze tylko ustami).
niedziela, 22 listopada 2009
Granie skali - nagranie dźwiękowe.
piątek, 13 listopada 2009
Tutorial 005 - Granie skali: druga oktawa.
- zwiększenie prędkości całego strumienia, czyli dmuchanie mocniej
- zmniejszenie szerokości strumienia, czyli dmuchanie węższym strumieniem
- silniejsza praca mięśni brzucha i klatki piersiowej wypychających powietrze z płuc (większość ludzi robi to automatycznie po prostu dmuchając mocniej)
- zaciśnięcie gardła, aby powietrze przemieszczało się przez nie węższym strumieniem (to również robimy automatycznie, poobserwujcie w lustrze swoje jabłko Adama, podczas grania)
- zmniejszenie szerokości strumienia poprzez przesłonięcie wargami części otworu, w który dmuchamy
- atak wyższych dźwięków używając techniki tonguing (patrz tutorial 004, jest to nawyk fakultatywny, bardzo przydatny początkującym, nieco mniej zaawansowanym muzykom).
sobota, 7 listopada 2009
Tutorial 004 - Granie skali: pierwsza oktawa.
piątek, 23 października 2009
Tutorial 003 - Właściwa postawa przy grze.
czwartek, 15 października 2009
Tutorial 002 - Więcej o trzymaniu irish tin whistle, w tym dwa proste ćwiczenia

"Dajcie mi punkt podparcia, a poruszę Ziemię" - wszyscy znamy te słowa Archimedesa. Pewnie zastanawiasz się dlaczego je przywołałem. Otóż dzisiaj będzie o punktach podparcia. Spokojnie... nie boj się, nie ma to nic wspólnego z fizyką, ani astronomią, ba nawet daleko będzie temu do astrologii.
Ostatnio opanowaliśmy podstawowy chwyt naszego instrumentu. Dzisiaj przyjrzymy mu się dokładniej. Zapytasz: po co, skoro to proste jak budowa cepa? Odpowiem: po to aby wyeliminować możliwość popełnienia błędów na początku naszej nauki.
Tu właśnie dochodzimy do punktu podparcia, właściwie to nawet nie do jednego, ale od razu do czterech. Po kolei są to:
Usta, którymi obejmujesz ustnik. Jak wspomniałem w poprzednim poście żadna część whistla nie powinna dotykać Twoich zębów podczas gry. Najlepiej byłoby aby ustnik był włożony do ust tylko tak głęboko jak to konieczne, aby wydmuchiwane powietrze swobodnie mogło dostawać się do wnętrza instrumentu. Takie umiejscowienie ustnika pomiędzy wargami jest może mało istotne dla początkujących, do których sam się zaliczam, ale Grey Larsen twierdzi, że warto od początku hołdować dobrym wzorcom. Właściwe opanowanie nawyku "podpierania" whistla ustami, pozwoli w przyszłości na sterowanie wydobywanym dźwiękiem za pomocą przesłaniania wargami części otworu, przez który dmuchamy w ustnik. Możecie popróbować zrobić to już teraz, ale lojalnie ostrzegam, że wynik prawdopodobnie będzie mizerny. Pamiętajcie aby zmniejszać powierzchnię otworu równomiernie (tak po bokach, jak i od góry i dołu). Mam nadzieję, że w miarę ćwiczeń wspólnie osiągniemy przyzwoity poziom kontroli przy wykonywaniu tego ćwiczenia, a być może i podczas właściwej gry.
Kciuk ręki przesłaniającej górne 3 otwory. Istotne jest tylko to, aby był możliwie jak najbardziej rozluźniony i podtrzymywał nasz instrument.
Kciuk ręki przesłaniającej dolne 3 otwory. Uwagi jak wyżej.
Najmniejszy palec ręki przesłaniającej dolne 3 otwory. Ten punkt jest najbardziej kontrowersyjny, lecz Grey Larsen twierdzi, że wszyscy mistrzowie gry na flażolecie, go stosują. Wydaje mi się, że w takim przypadku, nie pozostaje nic innego jak tylko mu zaufać. Niektórzy muzycy jako czwartego punktu podparcia używają palca, którym zakrywają najniższy otwór. Wymaga to jednak większej samokontroli (nie można użyć tego punktu podparcia przy graniu niektórych dźwięków), oraz często nieznacznie zmienia wysokość wydobywanego dźwięku. Ogólnie technikę tę polecam do większych whistli (tzw. irish low whistle), w przypadku których osoby o małych dłoniach muszą używać specjalnego chwytu podstawowego, aby osiągnąć zadowalający poziom relaksacji.
Kończąc na dziś, po raz kolejny podkreślam wagę relaksacji podczas trzymania naszego flecika. Niech Wam nie przychodzi do głowy napinać palców. Popróbujcie jeszcze chwilę poćwiczyć podstawowy chwyt korzystając tylko z czterech punktów podparcia. Pozostałe palce w tym, te zakrywające otworu nie powinny uczestniczyć w stabilizacji instrumentu. Najlepiej unieście je, niech zawisną luźno w powietrzu 5 do 10 milimetrów nad przebierką (starałem się zobrazować to zdjęciem, ale sami, po kliknięciu na nie, zobaczycie jak wyszło). Możecie zakrywać kolejne otwory poczynając od góry, najpierw najwyższy otwór, potem dwa najwyższe otwory, itd. Jeśli będziecie przy tym dmuchać w ustnik powinniście po jakimś czasie zorientować się jak mocno należy zakrywać otwory, aby dźwięk był czysty. Pamiętajcie tylko, że w tym ćwiczeniu ważne jest aby zakrywać otwory jak najlżej. Podkreślam to, bo początkujący mają tendencję do rekompensowania niedokładnego zakrycia otworu, poprzez mocniejsze przyciśnięcie palca. Nie róbcie tego i używajcie opuszków (najlepiej ich wystających fragmentów).
środa, 14 października 2009
Tutorial 001 - podstawowy chwyt instrumentu.

Wydawałoby się, że trzymanie instrumentu tak prostego jak irish tin whistle to sprawa trywialna. Nic bardziej mylnego! To jedna z najważniejszych czynności potrzebnych do wydobycia dźwięków muzyki z naszej "fujarki", wymagająca skoordynowanego działania wielu mięśni. Uwierzcie, że nie łatwo to intuicyjnie zrobić tak, aby nie zmęczyć się już po kilkunastu minutach gry. Dość powiedzieć, że jeśli nie nauczycie się tego robić dobrze, to potem będziecie bardzo żałować. Niestety, z doświadczenia, wiem o tym, że dużo łatwiej budować dobre nawyki od samego początku nauki, niż później poprawiać złe przyzwyczajenia. Skorzystajcie więc proszę z mojego doświadczenia i poważnie potraktujcie tę lekcję, aby wasze postępy były szybsze niż w moim przypadku. Przyjemniej uczyć się wszak na błędach, (choćby popełnianych nieświadomie), innych osób, niźli własnych.
Przejdziemy teraz do ćwiczenia pozwalającego szybko opanować podstawowy chwyt instrumentu. Aby wszystko poszło gładko wykonaj poniższe czynności:
- usiądź na krześle postawionym bardzo blisko stołu. Na stole połóż jakąś książkę kilka centymetrów (np. 3-10) od krawędzi blatu. Połóż dolną końcówkę instrumentu na stole tak aby opierała się o brzeg książki. Ruszając głową wprowadź whistla do ust, tak aby po leciutkim zaciśnięciu warg znajdował się na ich środku i nie dotykał zębów. Teraz zabierz ręce podtrzymujące do tej pory instrument, niech opiera się tylko na twoich ustach i blacie stołu.
- połóż 3 środkowe palce na 3 górnych otworach przebierki. Możesz użyć, którejkolwiek ręki, w przypadku osób praworęcznych zwykle jest to ręka lewa. Jeśli planujesz kiedyś grać na flecie w systemie prostym (najczęściej używanym typie fletu w muzyce irlandzkiej) to wyrobienie nawyku umieszczania lewej ręki bliżej ustnika może być bardzo przydatne, (nie trzeba będzie kupować modelu przeznaczonego dla leworęcznych, który jest zwykle droższy), jeśli będziesz grać tylko na whistlach nie ma to znaczenia. Do zakrycia otworów użyj opuszków, nie próbuj robić tego końcówkami palców. Teraz rozluźnij palce, (niech będą lekko zgięte), i umieść kciuk od spodu przebierki w najbardziej dogodnym dla Ciebie miejscu, tak aby palce nadal były rozluźnione.
- powtórz opisane powyżej czynności drugą ręką, dla 3 pozostałych otworów przebierki.
- teraz pora na najtrudniejszą część. Właśnie ten nawyk muszę w sobie wyrobić, ponieważ często podczas gry mi umyka. Połóż mały palec ręki, którą zakrywasz dolne otwory na przebierce whistla poniżej ostatniego otworu. Ważne jest aby ręka nadal była dosyć luźna, a paluszek spoczywał dosyć stabilnie na instrumencie i nie zsuwał się z niego. Dla osób o krótszych palcach oznacza to najczęściej konieczność wprowadzenia lekkiego odchylenia od optymalnej pozycji określonej w poprzednim punkcie.
- możesz podnieść instrument i wreszcie wyprostować plecy. Gratuluję! Właśnie opanowałeś podstawowy chwyt! Dla różnych osób będzie on trochę inny, (bo nie ma dwóch takich samych osób). Mój wygląda mniej więcej tak, jak na zdjęciu
niedziela, 20 września 2009
Tutorial - słowo przedwstępne
Pierwszy wpis z cyklu tutorial planowo powinien poruszać kwestię trzymania instrumentu. Niestety, albo na szczęście, Grey Larsen postanowił rozpocząć swój podręcznik od czegoś zgoła innego. Dosyć długi wstęp zawiera ogólne informacje odnośnie tradycyjnej muzyki irlandzkiej (w skrócie ITM), podkreślając rolę słuchania dobrych nagrań, współczesnych i starych mistrzów fletu oraz irish tin whistle. Autor bardzo mocno zaleca znalezienie kompetentnego nauczyciela i dopiero w skrajnym przypadku sięgniecie po jego książkę.
Kolejnym poruszanym zagadnieniem, ściśle związanym z poprzednim, jest trudność notacji muzyki irlandzkiej przy użyciu standardowej partytury nutowej. Dlatego Grey wskazuje zapis nutowy jako pomoc dla naszej pamięci i poleca metodę nauki nowych melodii opartą na pamięci słuchowej. Na początek zwraca uwagę na fakt, że każda melodia posiada pewne centrum tonalne, związane z tonacją melodii, wokół którego rozmieszczone są poszczególne dźwięki. To centrum jest najniższym dźwiękiem w skali tonacji, a wysokość pozostałych dźwięków melodii definiujemy jako odległość od niego (jednostka odległości to ton czyli odległość np pomiędzy do, a re).
Następnie dowiadujemy się, że melodia jest, w pewnym sensie, układem "przestrzennym". Od razu przyznaję się do lekkiego nadużycia i spieszę z wyjaśnieniem, że według teorii Larsena melodia składa się z trzech wymiarów:
- odległości od centrum tonalnego, czyli de facto wysokości, poszczególnych dźwięków
- długości trwania poszczególnych dźwięków
- pulsu oraz rytmu utworu
Naszym zadaniem jest zapamiętanie tych trzech wymiarów melodii, co umożliwi nam wierne jej odtworzenie. Podobno świadomość tej trójwymiarowości ułatwia naukę nowych melodii ze słuchu, więc przekazuje ją wam jako przedwstępną część tutorialu.
sobota, 22 sierpnia 2009
Podręcznik gry na irish tin whistle.







